Pracujesz w gastronomii? Koniecznie przeczytaj ten tekst

Pracujesz w gastronomii? Koniecznie przeczytaj ten tekst

Aktualnie jak wszyscy doskonale wiemy mamy XXI wiek. Zbiorowo dążymy do tego, aby żyło nam się lepiej i wygodniej. Tyczy się to również sfery gastronomii. Znacznie częściej korzystamy z usług lokali gastronomicznych niż parę lat temu, a lokale te oferują nam coraz większe udogodnienia - wychodzą na przeciw potrzebom konsumentów. Czy wszystkich? Niestety nie do końca. Dzisiejszy wpis jest dla mnie bardzo ważny, szczególnie dedykuję go osobom zajmującym się gastronomią zawodowo.

Na dietę bezglutenową przechodzą osoby, które z powodów zdrowotnych bądź innych, nie mogą spożywać pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa. O tym czym jest gluten pisałam Wam już tutaj niejednokrotnie. Nie chcę się więc powtarzać. Tym bardziej, że jest to informacja, którą dość łatwo można sprawdzić w Internecie. Temat glutenu w naszym kraju jest bardzo kontrowersyjny. Wystarczy wejść na portal społecznościowy znanej wszystkim pary - Ani i Roberta Lewandowskich i poczytać masę "żartobliwych" komentarzy na temat glutenu, a dokładniej diety bezglutenowej. Wielu osobom dieta ta kojarzy się wyłącznie z modą, bądź chęcią pokazywania swojego statusu społecznego, gdyż produkty bezglutenowe w większości przypadków są dużo droższe od tych glutenowych. Tak jak dla społeczeństwa zrozumiała jest więc alergia na orzechy, mleko itp. alergizujące składniki, tak problem diety bezglutenowej jest nadal dla wielu niezrozumiały. 

Alergia na gluten czy nietolerancja glutenu dotyczy coraz większej skali ludzkości. W Polsce tempo to coraz bardziej rośnie. Dlaczego tak się dzieje? Cały czas trwają na ten temat badania. Natomiast jedno jest pewne. Aktualnie w naszym kraju i co istotne na całym świecie rośnie liczba konsumentów, którzy muszą stosować ścisłą dietę bezglutenową. Do osób tych należą niemowlaki, osoby w wieku dziecięcym, a także ludzie, którzy w swoim dorosłym życiu nagle muszą zmienić swoje nawyki żywieniowe o 100%. 

Dieta bezglutenowa w większości przypadków, nie jest żadną modą, ani fanaberią. Natomiast, bez wątpienia dla dużej liczby ludzi staje się barierą. Głównie wiąże się to z potrzebą ścisłego przestrzegania diety. Wiele osób nie rozumie, że nawet mała ilość glutenu w postaci małego kawałka pszennego chleba czy ciastka, dla osób na diecie nie jest wskazana. Co więcej "okruszek" bądź jednoczesne gotowanie dań glutenowych z bezglutenowymi i korzystanie przy tym z tych samych sprzętów kuchennych również nie jest.

Jako osoba będąca na diecie bezglutenowej już ponad 2 lata, śmiało mogę stwierdzić, że największym problemem tej diety nie jest samo bycie na niej. Dieta ta wraz ze zdobytą na jej temat wiedzą, staje się łatwa, smaczna i co najważniejsze zdrowa. Największym problem jest więc jedzenie poza domem, gdyż aktualnie istnieje niewiele lokali, w których bezpiecznie można zjeść w 100% bezglutenowy posiłek. Powodem tej sytuacji jest m.in. brak rzetelnej wiedzy na temat diety bezglutenowej i co w tym wszystkim najistotniejsze brak jej u osób zajmujących się gastronomią zawodowo.

Oczywiście nie wymagam, aby wszyscy nagle znali się na diecie bezglutenowej. Absolutnie nie. Natomiast uważam, że wiedza ta powinna być wiedzą podstawową wśród osób zajmujących się gastronomią zawodowo. Jestem bardzo zdziwiona dlaczego w czasach, w których bardzo dużo ludzi ma różne nietolerancje pokarmowe nadal dla wielu lokali, które szczycą się prestiżem, zatrudniają wykwalifikowanych kucharzy dieta bezglutenowa jest tematem tabu.

Osobiście przechodząc na dietę bezglutenową, nie chciałam rezygnować ze swoich wcześniejszych nawyków - poznawania nowych miejsc, restauracji, czy innych lokali. Niestety w wielu przypadkach nie mogę korzystać z tych usług w takim stopniu jakim bym chciała. Dość często spotykam się z ogromną niewiedzą na temat diety bezglutenowej i to tak jak już wcześniej wspomniałam, wśród lokali topowych, cieszących się dużą popularnością. Chcę także zaznaczyć, że równie często spotykam się z bardzo miłą obsługą i chęcią stworzenia menu bezglutenowego. Natomiast dziś skupiłam się na przedstawieniu Wam tej bardziej negatywnej strony.  

Nie piszę tego wpisu po to, aby Wam się "wyżalić" czy jakkolwiek mogłoby to zabrzmieć, bo z dietą myślę, że radzę sobie bardzo dobrze i nie sprawia mi ona już większych problemów. Zastanawia mnie tylko, dlaczego tak fajnie prosperujące lokale, świadomie tracą potencjalnych klientów. Tym bardziej, że wbrew pozorom osoby będące na diecie bezglutenowej nie wymagają zbyt wiele. Zapewniam, że ucieszą się chociażby z kilku ciekawych pozycji bezglutenowych w menu. Przy dobrej logistyce, nie trzeba do tego tworzyć osobnej kuchni, pomieszczenia, kupować nowych urządzeń kuchennych. Wystarczy przygotować menu, które da się w sposób bezpieczny i nieinwazyjny przygotować. Co więcej istnieje organizacja, która za darmo udziela wszelkich informacji na temat diety bezglutenowej, a także pomaga we wdrożeniu jej do restauracji.

Dziwi mnie fakt, że tak mało lokali z tego korzysta. Osobiście mieszkam w dość dużym mieście jakim jest Łódź, która słynie z pięknej ulicy Piotrkowskiej, na której mieści się spora liczba restauracji. Smutne jest to, że w tylu interesujących miejscach wiedza na temat diety bezglutenowej jest po prostu marna, a ilość lokali w których mogłabym zjeść w 100% bezglutenowy posiłek mogę zliczyć na palcach jednej ręki. Nie wspomnę o lokalach, których szyldy krzyczą "Ciasta bez glutenu", a nie ma to nic wspólnego z faktyczną dietą bezglutenową - tylko właśnie z wyimaginowaną modą.

Przechodząc do sedna sprawy...


Obecnie na rynku coraz więcej lokali oferuje w swoim menu dania bezglutenowe, pozbawione śladowych ilości glutenu, dbając o dobro swoich bezglutenowych konsumentów, których z roku na rok jest coraz więcej. 

W związku z tych chciałabym zachęcić wszystkie osoby zajmujące się zawodowo gastronomią, do tego, aby zechciały otworzyć się na konsumentów będących na diecie bezglutenowej. Zaręczam, że takich osób jest coraz więcej i na pewno docenią to, że w Państwa ofercie zostaną udostępnione takie produkty, czy dania. Oczywiście istotne jest, aby  w przypadku „bezglutenowego” klienta, bezglutenowy posiłek został przygotowany z odpowiednimi standardami (tzn. pozbawiony glutenu, a także jego śladowych ilości bądź zanieczyszczeń spowodowanych glutenem, poprzez przygotowywanie posiłków tymi samymi sprzętami i narzędziami kuchennymi jednocześnie z innymi). Bezglutenowy posiłek nie może zawierać w sobie, ani odrobiny glutenu z tego względu, że u osób mających taki problem jak: alergia, celiakia, nadwrażliwość czy nietolerancja, nawet śladowa ilość może ponownie wywołać niekorzystne objawy zdrowotne.

Chciałabym też zachęcić wszystkich właścicieli lokali gastronomicznych do zapoznania się z programem http://www.menubezglutenu.pl/o-programie do którego dołącza coraz więcej kawiarni, cukierni, restauracji itp. miejsc. W naszym województwie łódzkim, niestety nie ma ich zbyt wiele. Myślę, że takie działanie znacznie wyróżniłoby lokal. Aby dołączyć do tego programu wystarczy zgłosić swój lokal na powyżej podanej stronie internetowej. Dalsze kroki natomiast podejmie stowarzyszenie, które bezpłatnie zgłasza się do zainteresowanych, odpowiednio przeszkala, a także pomaga w organizacji i prowadzeniu kuchni bezglutenowej. 

Co dzięki tym działaniom można zyskać? Z całą pewnością nowych klientów, gdyż takich lokali, tak jak już wcześniej wspomniałam na łódzkim rynku i nie tylko jest bardzo mało, a obecnie w całej Polsce notuje się, że osób na diecie bezglutenowej jest już ponad 1,5 miliona i liczba ta cały czas wzrasta. Co ciekawe Polska w porównaniu do wielu innych krajów pod względem diety prezentuje się bardzo słabo, ale to już jest temat na odrębny wpis.

W przypadku jakichkolwiek pytań, serdecznie zapraszam Was do kontaktu ze mną, chętnie udzielę wszelkich informacji. Jeśli zgadzacie się ze mną i tak jak mi - zależy Wam na tym, aby osobom będącym na diecie bezglutenowej żyło się jeszcze lepiej, podzielicie się tym tekstem z innymi.  Udostępnijcie, pokażcie w gastronomii której pracujecie, czy wyślijcie znajomemu posiadającemu restaurację. Zróbcie cokolwiek, a na pewno znacznie wpłyniecie na zmianę postrzegania diety bezglutenowej i nie tylko.

Będę również wdzięczna, jeśli w komentarzach pod tym wpisem napiszecie nazwę restauracji itp. lokalu w którym chcielibyście zobaczyć bezglutenowe menu.

Czekam na Wasze opinie.



Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zachęcam do obserwacji bloga:
Instagram: @zdrowopieknieibezglutenowo

dzięki temu będziesz otrzymywał/a powiadomienia o najnowszych wpisach i nie tylko.

Wrocław bez glutenu

Wrocław bez glutenu

Wrocław to jedno z najbardziej zaludnionych i największych miast w Polsce, które cieszy się ogromną popularnością wśród turystów. Jest to piękne miejsce, oferujące coraz większą liczbę atrakcji, która kusi zarówno mieszkańców Polski jak i osoby spoza naszego państwa. O Wrocławiu można napisać wiele... Dzisiaj chcę przedstawić Wam bezglutenowy aspekt tego miasta.


Ku radości wielu osób na diecie bezglutenowej, Wrocław jest miejscem w którym bez problemu znajdziecie produkty jak i restauracje z menu bezglutenowym. Większość z nich znajduje się w samym centrum miasta, czyli w okolicach rynku. Moją uwagę szczególnie zwróciły 3 lokale, które oczywiście chcę Wam polecić. Dodam, że nie są to miejsca wyłącznie testowane przeze mnie, ale również przez moich obserwatorów z instagrama @zdrowopieknieibezglutenowo, którzy również polecili mi te miejsca, za co bardzo dziękuję :-) 

To&Owo Bezglutenowo - bezglutenowa restauracja w Piotrkowie Trybunalskim

To&Owo Bezglutenowo - bezglutenowa restauracja w Piotrkowie Trybunalskim

Osoby będące na diecie bezglutenowej doskonale zdają sobie sprawę, jak ciężko jest znaleźć restauracje, bary itp. w których: jest uwzględnione menu bezglutenowe..., obsługa wie na czym polega dieta bezglutenowa i potrafi zaproponować jakąś alternatywę... Nie jestem w stanie zliczyć w ilu już miejscach spotkałam się z brakiem wiedzy na temat diety bezglutenowej... Zawsze gdy w mieście, którego pobliżu mieszkam (Łodzi) otwiera się jakiś nowy lokal, sprawdzam czy znajdę w nim coś dla siebie. 

Te osoby, które mieszkają w Łodzi wiedzą, że aktualnie co jakiś czas otwiera się tutaj nowa restauracja wegetariańska czy cukiernia z fit ciachami. Niestety w żadnym z tych lokali nie spotkałam się, ze zrozumieniem diety bezglutenowej, a wręcz z jej mylnym postrzeganiem. Istnieje również zależność, że im bardziej droższa i prestiżowa jest restauracja tym większa szansa na spotkanie się z bezglutenowym menu. Gdyż w takich miejscach poziom wiedzy kucharzy jest znacznie wyższy, a także dba się o klientów z alergiami pokarmowymi. 

Na szczęście dzięki stowarzyszeniu dla osób na diecie bezglutenowej i akcji Menu Bez Glutenu coraz więcej lokali dołącza do programu, w którym kucharze i nie tylko są szkoleni odnośnie diety bezglutenowej. W ten sposób zdobywają certyfikat świadczący o tym, że osoba będąca na diecie bezglutenowej znajdzie w lokalu w 100% bezglutenowy posiłek, bez śladowych ilości glutenu. O ile takich lokali w większych miastach jest całkiem sporo, w mniejszych niekoniecznie. Do niedawna w Łodzi w Menu Bez Glutenu, była świetna grecka restauracja Kamari, o której pisałam Wam tutaj -> Bezglutenowe kawiarnie i restauracje w Łodzi. Niestety została zamknięta, nad czym bardzo ubolewam i do tej pory nie pojawiło się dla mnie nic godnego zainteresowania, a przede wszystkim z wiedzą na temat diety bezglutenowej.

Zaczęłam więc poszukiwać czegoś w pobliżu i tym sposobem trafiłam na świetny lokal w Piotrowie Trybunalskim o nazwie To&Owo Bezglutenowo. Jest to restauracja w której menu znajdziemy dania wegańskie i wegetariańskie i w 100% bezglutenowe. Lokal prezentuje się bardzo niepozornie, nie jest to miejsce z ekskluzywnym wnętrzem w prestiżowym budynku, wręcz przeciwnie. Raczej przypomina przydrożny bar, którego wnętrza są dość minimalistyczne, z kreatywnym wykorzystaniem palet czy obrazów. Mimo to wnętrze tego lokalu tworzy swój całkiem przyjemny klimat, który dopełnia bardzo miła i kompetentna obsługa.


Menu lokalu jest bardzo bogate, dania są przeróżne, pięknie podane, świeże i co najważniejsze naprawdę dobre :) Osoby będące na diecie bezglutenowej mogą tam zjeść przysmaki, które na co dzień ciężko jest otrzymać w wersji gluten free w postaci nieprzetworzonej. M.in. pizzerinki, różnego rodzaju ciasta, desery, gofry, pizze, czy robiące wrażenie burgery, oraz bezglutenowe piwo. Każdego dnia są przygotowywane zestawy obiadowe tzw. "zestawy dnia" + to co jest w stałej ofercie menu. Kolejnym moim pozytywnym zaskoczeniem okazały się ceny, gdyż według mnie są przystępne i jak najbardziej adekwatne do zaprezentowanego menu. 


W To&Owo Bezglutenowo osoby na diecie bezglutenowej mogą zjeść również pyszne naturalne lody podawane w bezglutenowych wafelkach :) Jedynym moim zastrzeżeniem jest to, że osoby, które są na diecie bezglutenowej ze względu na celiakię, które dość szybko reagują na gluten mogą z nich zrezygnować, gdyż lody są nakładane tym samym przyrządem. Mimo ich umycia istnieje ryzyko, że przy wcześniejszym nakładaniu ich na wafelek "glutenowy" mogło dojść do jakiegoś zanieczyszczenia glutenem. Dlatego jako rozwiązanie proponowałabym przygotowywanie chociażby jednego smaku tylko dla osób chcących zjeść w całości bezglutenowego loda.


Podsumowując lokal jak najbardziej przypadł mi do gustu. Dania są pyszne, a obsługa przemiła. Łódź powinna zazdrościć Piotrkowi Trybunalskiemu tak fajnego miejsca! :-) Mimo tego, że do Piotrkowa mam jakieś 40 km na pewno będę tam częstym gościem. Do tej pory testowałam, desery - gofry, lody i pizze, które możecie zobaczyć na zdjęciach. Następnym razem zamówię burgera, bo prezentowały się naprawdę imponująco! 

Zachęcam Was również do obserwacji bloga na Instagramie, gdyż wstawiam tam na bieżąco zdjęcia, dzięki czemu możecie zobaczyć wiele relacji prawie na żywo.


Koniecznie dajcie znać, czy znaliście wcześniej ten lokal i co o nim myślicie? :)

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zachęcam do obserwacji bloga:
Instagram: @zdrowopieknieibezglutenowo

dzięki temu będziesz otrzymywał/a powiadomienia o najnowszych wpisach i nie tylko.







Jak żyć z nietolerancją glutenu? Wywiad ze mną

Jak żyć z nietolerancją glutenu? Wywiad ze mną

Dzisiaj nieco inny wpis. Udostępniam Wam tutaj link do wywiadu, który przeprowadziła ze mną firma - Incola. Jakiś czas temu zostałam ambasadorką tej firmy. Naszym wspólnym celem jest troska o to, aby osobom z alergiami, czy nietolerancjami pokarmowymi żyło się jeszcze lepiej. Wywiad ten był dla mnie przyjemnością. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba, a przede wszystkim pomoże. Co raz więcej ludzi ma alergie czy nietolerancje pokarmowe. Warto o tym mówić...


W wywiadzie opowiadam :
  • o powodzie przejścia na dietę bezglutenową
  • o objawach, które skłoniły mnie do zbadania się pod kątem nietolerancji glutenu
  • o tym, co według mnie jest najtrudniejsze w zmianie nawyków żywieniowych
  • jak na co dzień  radzę sobie z dietą bezglutenową
  • czy ogarnia mnie bezsilność z powodu bycia na diecie bezglutenowej
  • o radach dla osób, które przechodzą na dietę bezglutenową
  • o tym, co najbardziej mi ułatwia życie z dietą bezglutenową
  • jak będzie wyglądało życie osób z dietą bezglutenową za 5 lat

Cały wywiad znajdziecie pod tym linkiem -> Jak żyć z nietolerancją glutenu   Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam miłego czytania. Dajcie mi znać jak Wam się podobał. Pozdrawiam Was serdecznie :)


Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zachęcam do obserwacji bloga:
Instagram: @zdrowopieknieibezglutenowo

dzięki temu będziesz otrzymywał/a powiadomienia o najnowszych wpisach i nie tylko.
Produkty bezglutenowe czyli... Czym zastąpić gluten?

Produkty bezglutenowe czyli... Czym zastąpić gluten?

W diecie bezglutenowej bardzo istotna jest zbilansowana dieta, która pomoże uzupełnić składniki występujące w niespożywanej pszenicy, życie i jęczmieniu. Napiszę to po raz kolejny, ale nie rozumiem dlaczego tak wiele ludzi uważa dietę bezglutenową za niezdrową? Tak naprawdę w tej diecie rezygnujemy z tego co ostatnio uważane jest za niezbyt zdrowe - czyli mocno przetworzonych wypieków z białej pszennej mąki, których spożywamy o wiele za dużo, co m.in. jest uważane za jeden z powodów powstawania zaburzeń związanych z tolerancją glutenu...


Dieta bezglutenowa jak każda inna, jeśli będzie odpowiednio zbilansowana - oparta na produktach naturalnych, jak najmniej przetworzonych jest jak najbardziej zdrowa. Jako dowód przedstawiam Wam listę zdrowych składników, którymi można zastąpić pszenice, żyto i jęczmień - to oczywiście część z dostępnych :

  • owies* oznaczony jako bezglutenowy (pozbawiony zanieczyszczeń)
  • ryż brązowy
  • ryż dziki
  • ryż jaśminowy
  • kasza jaglana
  • kasza gryczana 
  • gryka
  • proso
  • tapioka
  • amarantus 
  • quinoa
  • teff
  • nasiona chia 
  • ostropest plamisty
  • sezam
  • len
  • słonecznik
  • dynia
  • orzechy
  • migdały
  • mąki: kukurydziane, ryżowe, gryczane, kokosowe, z aramantusa, ziemniaczane, z manioku, z ciecierzycy, migdałowe
  • chleby bezglutenowe z powyższych mąk
  • makarony z powyższych mąk
  • i oczywiście nie zapominajcie o codziennej dawce owoców i warzyw :)

W poszukiwaniu bezglutenowych produktów uważajcie natomiast na te, które mimo że są naturalnie bezglutenowe mogą być zanieczyszczone śladowymi ilościami, o których pisałam Wam niedawno tutaj -> Bezglutenowy gość. Ponadto śladowe ilości mogą zwierać również dodatki do żywności takie jak: syrop glukozowo-fruktozowy, skrobia modyfikowana, hydrolizaty białek roślinnych, aromaty oraz glutaminian sodu

Dlatego też, gdy produkt nie jest oznaczony jako bezglutenowy, oraz jego skład jest nieczytelny co do zawartości glutenu, lepiej unikać produktów zawierających powyższe dodatki i szukać takiego z logo przekreślonego kłosa. Symbol ten gwarantuje, że produkt jest bezglutenowy według przyjętych norm tzn. zawiera maksymalnie do 20 mg glutenu w 1 kg produkcie. Te 20 mg tyczy się głównie produktów, utworzonych ze zbóż glutenowych, w których podczas procesu obróbki częściowo usunięto gluten. Stąd dość często na pizzy, chlebie czy bezglutenowym piwie możecie znaleźć informację skrobia pszenna/jęczmienna bezglutenowa.

Większość z nas niezależnie od diety, używa powyższych składników w swojej kuchni. Łatwo można zauważyć, że pszenica, żyto i jęczmień tworzą zdecydowaną mniejszość i po dłuższym okresie bycia na diecie bezglutenowej ich braku praktycznie się już nie odczuwa - bo możliwości zastąpienia jest naprawdę wiele. Mnie osobiście "dieta bezglutenowa" umożliwiła poznanie wielu smaków, których wcześniej kompletnie nie znałam, a szukanie nowych bezglutenowych produktów może być niezłą frajdą - polecam. Pamiętajcie tylko o dokładnym czytaniu składu - a powinno być wszystko ok.

Przygotowałam dla Was również przykładowe zdjęcia produktów, którymi zastępuje gluten. Wszystkie produkty są w 100% bezglutenowe - kupuję je regularnie i szczerze Wam polecam. Zaręczam Wam, że w smaku nie odbiegają od tych "glutenowych" :)


Chleby, które są moimi nr 1 :) Tutaj akurat pokazuje Wam te z serii Vitalfit. Poza tymi, bardzo lubię jeszcze ten z kminkiem i makiem produkowane oczywiście przez tą samą firmę - Incola. Gdy zaczynałam swoją przygodę z dietą bezglutenową, z początku trafiałam na niezbyt dobre chleby. Nie ma co ukrywać, ale niewiele chlebów bezglutenowych jest naprawdę dobrych. Te, szczerze mogę Wam polecić z kilku względów. Zawierają wyjątkowo krótko etykietę, są wytwarzane na bazie zakwasu gryczanego co daje smak bardzo zbliżony do chlebów tradycyjnych :) Oprócz tego chlebki te wyróżnia niska zawartość cukru i wysoka zawartość błonnika, bo aż 11 %., a co jest dla mnie w tym ważne - pozwalają wyrównać niedobory wynikające z niespożywania glutenu. Chleby Vitalfit pokrywają 31% zapotrzebowania na kwas foliowy i 25% zapotrzebowania na witaminę E. Wyróżnia je również brak laktozy, co myślę że dla wielu osób jest równie istotne. 


Osoby będą na diecie bezglutenowej również nie muszą odmawiać sobie takich wyrobów jak bułki :) Te osoby, które są na diecie bezglutenowej doskonale wiedzą, że znalezienie miękkiej i puszystej bułki nie należało do zadań prostych. Z tego co się orientuję, większość ludzi wypieka własne. Natomiast odkąd Incola wprowadziła na rynek bułki kajzerki szczerze mogę Wam je polecić, są miękkie i lekkie, prezentują się dokładnie tak samo jak tradycyjne i smakują równie dobrze.



Te osoby, które mnie obserwują doskonale wiedzą, że jednym z moich ulubionych śniadań jest musli :) Aby wyrównać "braki" glutenu - staram się aby moje posiłki były pożywne i zawierały jak największą ilość składników odżywczych. Z tego względu zakupiłam ostatnio płatki teff i jaglane. Głównie z myślą, aby dodawać je właśnie do mojej codziennej porcji musli. Nie wiem czy wiecie, ale płatki teff są źródłem błonnika pokarmowego, który jest niezbędnym składnikiem odżywczym. Żelaza - które pomaga w utrzymaniu prawidłowych funkcji poznawczych, pomaga w prawidłowej produkcji czerwonych krwinek i hemoglobiny. Wapnia - przyczyniającego się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego, oraz pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni i utrzymania prawidłowego przekaźnictwa nerwowego. Fosforu - przyczyniającego się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego, funkcjonowania błon komórkowych, a także pomaga w utrzymaniu zdrowych kości.

 Płatki jaglane są również cenne dla zdrowia. Zawierają niską zawartość soli, co pomaga w utrzymaniu prawidłowego ciśnienia krwi, a także niską zawartość tłuszczów nasyconych, co z kolei wpływa na utrzymanie prawidłowego cholesterolu we krwi. Płatki jaglane są także cennym źródłem błonnika pokarmowego. Ziarno prosa jest bogate w minerały, witaminy i błonnik, a także krzem.



 Jeżeli chodzi o wypieki takie jak ciasta, ciastka, również bez problemu znajdziecie je w ofercie Incoli. Ostatnio skusiłam się na MiniBrownie, które bardzo lubię bo sprawdzają się jako świetna przekąska do herbaty czy kawy :) MiniBrownie smakują dokładnie tak samo jak ostatnie bezglutenowe mini serca brownie, o których pisałam Wam ->  tutaj.



Mam nadzieję, że udało mi się zaspokoić Waszą ciekawość i przede wszystkim pokazać, że dieta bezglutenowa, nie jest wcale restrykcyjna, ani niezdrowa - jeśli ją odpowiednio stosujemy. Oczywiście oprócz tych produktów, swoją dietę wzbogacam w dużą ilość warzyw, owoców, nieprzetworzonego mięsa, ryb, makaronów (również polecam te z Incola, bądź firmy Sotelli) itp. Staram się jeść normalnie.

Jestem bardzo ciekawa jak  wy postrzegacie dietę bezglutenową? Czy dowiedzieliście się z tego wpisu czegoś nowego na temat diety? Znacie firmę Incola? Kupujecie jej produkty?

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zachęcam do obserwacji bloga:
Instagram: @zdrowopieknieibezglutenowo

dzięki temu będziesz otrzymywał/a powiadomienia o najnowszych wpisach i nie tylko.
Co najbardziej irytuje mnie w diecie bezglutenowej

Co najbardziej irytuje mnie w diecie bezglutenowej

Pod koniec kwietnia, a dokładniej 29 - miną 2 lata mojego bycia na diecie bezglutenowej. Podczas tego okresu myślę, że dietę zdążyłam poznać naprawdę dobrze. Zarówno z tej dobrej jak i złej strony. Uważam, że mam dość dużą i aktualną wiedzę na jej temat, a przede wszystkim całkiem niezłe doświadczenie - ze względu na niekrótki już staż :)  Dziś chcę podzielić się z Wami "złą stroną diety", a dokładniej tym co najbardziej irytuje mnie w diecie bezglutenowej. 

Pewnie wielu z Was zaskoczę, ale na pewno nie irytuję mnie kolokwialnie pisząc - bycie na diecie. Oczywiście przechodząc na dietę bezglutenową nie byłam z tego powodu najszczęśliwszą osobą na ziemi, gdyż wcześniej jadłam wszystko, lubiłam poznawać nowe smaki, jadać w przeróżnych restauracjach - nie miałam żadnych ograniczeń. Początki więc może i w pewnym stopniu były dla mnie trudne, ale tak jak napisałam tylko początki. Nie będę ukrywać, ale mam w sobie naturę "perfekcjonistki" i gdy dowiedziałam się, że mam problem z nietolerancją glutenu, po prostu zaczęłam zagłębiać wiedzę na ten temat. 

Wcześniej o diecie bezglutenowej nie wiedziałam nic, byłam ostatnią osobą, która pomyślałaby o jakiejkolwiek diecie. Zaczęłam najpierw od konsultacji u dietetyczki, która wstępnie wprowadziła mnie w dietę, dała przykładowe przepisy itp. Po tej wizycie byłam mało usatysfakcjonowana, dlatego też zaczęłam zagłębiać temat sama - zakupiłam kilka książek na temat diety bezglutenowej. Czytając tę literaturę zaczęłam widzieć w diecie mnóstwo plusów i zdobyłam wiedzę, której wcześniej nie miałam. Zrozumiałam jak ważne dla zachowania zdrowia jest odpowiednie odżywianie i jak łatwo możemy popsuć swój stan zdrowia - nieodpowiednią dietą. Poprzez wiedzę, którą zdobyłam - bardzo szybko zaakceptowałam dietę bezglutenową. Tym bardziej, że po kilku miesiącach przebywania na niej, zauważyłam wiele korzyści zdrowotnych wynikających z jej stosowania. 

Dlatego też jeśli miałabym Wam odpowiedzieć na pytanie, czy bycie na diecie bezglutenowej jest dla mnie problemem... Szczerze? Na ten moment mogę odpowiedzieć: NIE. Po prawie 2 latach, dieta bezglutenowa stała się dla mnie czymś normalnym i naturalnym. Mimo tego, że nie odżywiam się jeszcze w 100% tak jakbym chciała i zdarza mi się jeść mało zdrowo - to cieszę się, że mam dość dużą wiedzę na temat zdrowego stylu życia i dużą świadomość tego co warto jeść, a co nie. Po 2 latach bycia na diecie bezglutenowej nabyłam zupełnie nowe nawyki żywieniowe i teraz np. jak pomyślę o tłustej, smażonej panierce z bułki tartej - robi mi się po prostu niedobrze. Ponadto uważam, że są większe problemy na świecie niż bycie na diecie, która tak naprawdę przy odpowiedniej wiedzy i organizacji nie jest żadnym problemem. Irytuje mnie więc w diecie bezglutenowej zupełnie coś innego. 

Ktoś z Was może pomyśleć, że może dostępność produktów? Gdy zaczynałam swoją "bezglutenową przygodę" na początku wydawało mi się, że tych produktów jest mało, szukałam głównie tych z logo przekreślonego kłosa. Nie miałam wtedy jeszcze, aż takiej wiedzy, jaką mam teraz. Aktualnie wygląda to już zupełnie inaczej. Jeżeli chodzi o żywienie domowe - jem to co wszyscy - tylko bez glutenu. Produktów bezglutenowych z dnia na dzień jest coraz więcej, coraz więcej znanych firm oznacza swoje produkty logiem przekreślonego kłosa bądź wydaje nową bezglutenową linię produkcyjną. Dziś osoby, które przechodzą na dietę bezglutenową są w o wiele bardziej komfortowej sytuacji, niż osoby które przechodziły na nią 10 lat temu, gdzie produktów bezglutenowych było naprawdę niewiele, a składy produktów nie zawierały informacji o możliwości zawierania alergenów. Gdy zdobędzie się wiedzę na temat tego czym jest gluten i na czym polega dieta - zakupy bezglutenowych produktów naprawdę nie są problematyczne. Więc pod tym względem również nie ma powodów do narzekań.

W tym momencie mogę Wam już przytoczyć pierwszy minus. Ceny produktów bezglutenowych, nie wiem czy Was to zdziwi czy nie, ale są o wiele droższe od tych z glutenem. Dla przykładu chleb pszenny kosztuje ok 2 zł??? Ja za bezglutenowy połowę mniejszy płacę ok 5 zł... Tych dysproporcji w cenach produktów jest naprawdę sporo. Rożnicę w cenach wynikają głównie z tego, że mąka glutenowa - pszenna, żytnia, jęczmienna jest tania w porównaniu do mąk bezglutenowych. Produkty bezglutenowe zważywszy na osoby z alergiami, nietolerancją, celiakią, nadwrażliwością na gluten  muszą być pozbawione śladowych ilości glutenu - wiąże się to dość często z utworzeniem osobnej linii produkcyjnej, której utrzymanie kosztuje i przekłada się na cenę wytworzonych produktów. Oczywiście można by to było wszystko zorganizować inaczej, tak aby ceny nie były, aż tak wysokie. Osobiście bardzo podoba mi się podejście Hiszpanii (o którym pisałam Wam tutaj - Hiszpania raj dla osób na diecie bezglutenowej) tam zdecydowana większość produktów jest bezglutenowa. Gluten znajdziemy tylko w pieczywie, mąkach i makaronach i tego typu wyrobach. W wędlinach, serach, mięsie itp. - nie. Wszystkie produkty niezależnie czy są z glutenem czy nie, mają podobną cenę. U nas niestety jest inaczej. 

Czas na kolejny minus - moda na dietę bezglutenową. Od pewnego czasu zdrowy styl życia stał się bardzo modny, szczególnie wszystko co jest fit i gluten free. Nie neguje tego, uważam to za pozytyw, że coraz więcej ludzi promuje zdrowy styl życia w czasach kiedy jesteśmy karmieni coraz większą chemią. Na diecie bezglutenowej powinny być głównie osoby mające celiakię (wrodzoną nietolerancję glutenu), alergię, nietolerancję czy nadwrażliwość na gluten. W większości takich przypadków, a szczególnie przy celiakii jest zalecana ścisła dieta bezglutenowa czyli dieta pozbawiona nawet śladowych ilości glutenu. W pozostałych przypadkach dieta bezglutenowa to wybór i dość często takie osoby nie przestrzegają jej tak restrykcyjnie. Rezygnują z pieczywa, mąki, makaronów i wyrobów cukierniczych i uważają, że są na diecie bezglutenowej. Nie do końca tak jest, bo tak jak już wspomniałam wcześniej, gluten jest dodawany również do produktów, które z reguły wydają się bezglutenowe. Takie działania wpływają na to, iż wiedza na temat diety jest mocno zaburzona, a wiele ludzi traktuje ją jako wymysł czy modę i nie rozumie dlaczego nagle ktoś nie chcę zjeść nawet jednego ciastka z glutenem.

Tym sposobem przechodzimy do tego co w moim byciu na diecie bezglutenowej irytuje mnie najbardziej - braku wiedzy na temat diety bezglutenowej i szerzenie nieprawdziwych informacji na jej temat. Nie chcę żebyście odebrali tego źle i że oczekuję, aby wszyscy nagle przeszli na dietę bezglutenową. Czy zdobywali wiedzę na jej temat mimo tego, że nie muszą być na diecie - bo absolutnie tak nie jest. Nigdy nikogo nie namawiałam, ani nie zamierzam namawiać do zmiany diety. Uważam, że każdy doskonale sam wie najlepiej co jest dla niego dobre i jak ma się odżywiać.

Moim zdaniem natomiast absolutną podstawą jest to, aby osoby zajmujące się usługami gastronomicznymi taką wiedzę posiadały. Gluten jest najpopularniejszym z 14 alergenów pokarmowych. Pozostałe to m.in.: jajka, mleko, orzechy, skorupiaki, mięczaki, ryby, seler, soja, sezam, gorczyca. Tak naprawdę można mieć alergie na wiele więcej pokarmów. Natomiast 14 z nich według Rozporządzenia Unii Europejskiej musi być wyszczególnione na składzie produktu. Osoby mające alergię na którychś z tych składników, tak jak w przypadku glutenu muszą unikać jego śladowych ilości. O ile, jak się okazuje nie jest problemem dla ludzi, to że ktoś nie je orzechów czy nie pije mleka bo ma alergię - tak trudna do pojęcia jest alergia czy nietolerancja na gluten. 

Nie chcę tutaj nikogo obrazić, ale z własnego doświadczenia wiem jak znikoma jest wiedza w wielu restauracjach na temat diety bezglutenowej - mimo, że gluten jest składnikiem uznanym jako najpopularniejszy alergen. Na szczęście powstaje coraz więcej lokali, które w swoim menu uwzględniają dania bezglutenowe i poświadczają je zdobytym certyfikatem - informującym o tym, że dania te przygotowane są zgodnie z przyjętymi standardami i są w 100% bezglutenowe. Z kolei powstaje również coraz więcej miejsc, których szyldy informują "bezglutenowe", "bez glutenu", "zdrowe wypieki bez glutenu" itp. i na tym się kończy, bo z dietą bezglutenową mają niewiele wspólnego. Nie chcę przytaczać nazw tych lokali..., ale w przypadku dwóch popularnych łódzkich "cukierni" tak niestety jest. Jakiś czas temu kontaktowałam się jedną z nich z pytaniem czy osoby mające nietolerancję, alergię na gluten/celiakię itp. mogą znaleźć w menu coś w 100% bezglutenowego. Otrzymałam odpowiedź, że nie mogą zagwarantować, że w produktach w 100% nie ma glutenu... 

Kilka dni temu z kolei byłam w nowo powstałym lokalu w Łodzi, który również deklaruje i wręcz krzyczy na wejściu "słodkości bezglutenowe zapraszamy" już po samym zadaniu pytania Pani kelnerce o zawartość glutenu - zobaczyłam, że robi się blada i zdezorientowana - uzyskałam odpowiedź, że ich produkty wypiekane są z mąk bezglutenowych, ale nie gwarantuje, że ich wypieki są w 100% bezglutenowe, ponieważ mąki te zawierają śladowe ilości glutenu. Ok, podziękowałam za odpowiedź - widziałam, że Pani nie jest pewna swojej odpowiedzi - postanowiłam więc skontaktować się z lokalem bezpośrednio poprzez e-mail i dowiedzieć się czegoś od źródła. W skrócie ujmując Pani kelnerka - miała chyba jeszcze większą wiedzę na ten temat niż osoba zarządzająca lokalem, bo odpowiedź jaką dostałam jeszcze bardziej mnie zdziwiła. Nie rozumiem dlaczego w takim razie określają swoje produkty jako bezglutenowe i promują w ten sposób lokal? Gdzie informacja o możliwości zanieczyszczenia glutenem? Fajnie, że dieta bezglutenowa stała się modna, dobrze jednak byłoby, aby za tą modą szła również wiedza, której wielu lokalom gastronomicznym brakuje.

Moje początki bycia na diecie bezglutenowej, tak jak już wspomniałam wyżej nie były dla mnie jakoś szczególnie problematyczne - bo ja o tym, że nie toleruję glutenu dowiedziałam się mając ponad 23 lata. Natomiast zdaję sobie sprawę, że jest duża ilość dzieci, która od początku swojego życia bądź kilku lat musi być na diecie. Szczerze współczuję rodzicom, którzy starają się codziennie, aby ich dzieci przestrzegały diety - a starania te psują przedszkola, szkoły w których niestety nawet pedagodzy dość często mają problem ze zrozumieniem diety.  W przedszkolach czy szkołach publicznych, a czasem i prywatnych - ciężko jest przygotować dla takiego dziecka indywidualny posiłek. Osoba dorosła potrafi sobie poradzić z takimi niedogonieniami. Natomiast dziecko niekoniecznie - często nie wytłumaczy dobrze powodu bycia na diecie, a osoba dorosła uważająca dietę bezglutenową za fanaberię może mu swoim podejściem nawet zaszkodzić.

Mimo wszystko mam nadzieję, że z czasem to wszystko ulegnie zmianie na lepsze - zważając na coraz większe udogodnienia w kwestii diety i sposób jej promowania.

Jestem ciekawa co Was najbardziej irytuje w diecie bezglutenowej?

Jeśli zainteresował Was ten temat odsyłam do wcześniejszych wpisów:


Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zachęcam do obserwacji bloga:
Instagram: @zdrowopieknieibezglutenowo

dzięki temu będziesz otrzymywał/a powiadomienia o najnowszych wpisach i nie tylko.
Copyright © 2014 Zdrowo, pięknie i bezglutenowo , Blogger